Czytaliśmy, porównywaliśmy, kontaktowaliśmy się z producentami. Czuliśmy, że jest to coś nowego, co sprawi, że będziemy mogli dumnie mówić: „Tak, stosujemy naturalne metody – zobaczcie jakie to proste!”.
3 lata temu trafiliśmy na startup Tempdrop. Producent, tak jak my, wiedział, że musi uprościć stosowanie NPR, wiedział, że prawdziwy problem z dokonywaniem pomiarów jest gdy sen jest zabużony czy to przez tryb pracy, czy przez dzieci, czy przez karmienie piersią. Bardzo nam się to urządzenie spodobało, w końcu rozwiązało tę najmniej przyjemną, w naszym wypadku, czynność porannego pomiaru temperatury.
Obserwowaliśmy, czy produkt wejdzie na rynek, czy uda się go wyprodukować. Kiedy producent sfinalizował projekt, od razu złożyliśmy zamówienie. Okazało się, że to jest to, czego poszukiwaliśmy. Tempdrop bardzo przypadł nam do gustu, widzieliśmy w nim ogromny potencjał, wielu naszych znajomych było też nim zainteresowanych.
Tempdrop rozwiązał nasz problem – konieczność budzenia się codziennie rano o tej samej porze. Pomiary są wysyłane do aplikacji i wykres generowany jest automatycznie. Nie musimy nic przepisywać – wystarczy tylko uruchomić synchronizację Tempdrop.
Dziś wiemy, że rozwiązał on również problem pomiaru temperatury karmiących w nocy mam (testujemy aktualnie go sami – w 2018 roku urodził nam się 3 zuch – Stanisław). Jest także używany przez mamy, które mają kilkoro dzieci, które często wstają w nocy.